„Będą mieć terror i mobbing”. Duże kontrowersje wokół nowego dyrektora ZTM.

Tomasz Szymkiewicz jest obecnie urzędnikiem służby cywilnej w urzędzie wojewódzkim. Wcześniej był też dyrektorem jednego z wydziałów w ŚUW za kadencji wojewody Bożentyny Pałki-Koruby.

„Dziwna” polityka kadrowa

„Błagamy o pomoc. W zakładzie panuje strach i terroryzm. Ten człowiek traktuje ludzi jak w łagrze” – tak pisali anonimowo pracownicy Zakładu Obsługi Urzędu Wojewódzkiego o zastępcy dyrektora Tomaszu Szymkiewiczu.

O interwencję poprosili nas jego byli współpracownicy. Od czasu ogłoszenia wyników konkursu napływają do nas dramatyczne informacje.

„Traktuje ludzi jak w obozie pracy”, „Tylko on ma rację”

Terroryzm i strach przed utratą pracy powoduje, że ludzie nie ufają sobie nawzajem. Komu kończy się umowa, nie ma już jej przedłużenia, a ci co pracują są poniewierani prze tego „terrorystę”. To nie jest państwo prawa, to jest w czystej postaci stalinizm, a pan Szymkiewicz jest chyba potomkiem samego Stalina – pisało kilka lat temu Echo Dnia.

Kandydat do odrzucenia

Zasięgnęliśmy informacji niemal u źródła, u byłych współpracowników (również w spółce PKS). Usłyszeliśmy kilka relacji, które pozwalają z ogromnym niepokojem patrzeć na przyszłość ZTM. To co się wydarzyło przerosło najśmielsze oczekiwania…

W związku z tym, apelujemy do Prezydenta miasta o rozwagę i poważną analizę kandydatury Pana Tomasza Szymkiewicza na stanowisko Dyrektora ZTM.

Osoba piastująca to stanowisko, nie może być przypadkowym człowiek bez znajomości układu transportowego miasta czy charakterystyki linii. Zarząd Transportu Miejskiego to jeden z odłamów Urzędu Miasta, który niemal non-stop musi być czujny na sytuację w mieście. Współpracownicy nie mogą czuć się zaszczuci i niedoceniani, gdyż transport przestanie działać. Przed nami kolejne etapy zmian, a bez dobrego dyrektora porządny efekt nie zostanie osiągnięty.