Fatalny pomysł z otwarciem Paderewskiego. Eksperci łapią się za głowę i przypominają: To wbrew zapisom Planu Transportowego

Nowy pomysł władz miasta wzbudza ogrom kontrowersji, nie tylko wśród społeczników i ekspertów, którzy już znają tragiczne skutki tego pomysłu, ale również samych mieszkańców.

Eksperci zdumieni

Specjaliści jednogłośnie twierdzą, że będziemy jedynym miastem, które cofnie się o kilkanaście lat w rozwoju mobilności. Niestety miasto zaczęło nadawać na nieco innych, absurdalnych falach. Mocno skłaniamy się ku temu pomysłowi i zamierzamy iść w tym kierunku. Najpierw chcemy jeszcze zapytać o zdanie mieszkańców – mówiła w radiu eM Danuta Papaj, pełnomocnik prezydenta Kielc.

Pomysł otwarcia dla ruchu kołowego tej ulicy krytykują eksperci. Wyliczają, że w ciągu 12 lat od jej zamknięcia podwoiła się liczba samochodów, a na skrzyżowaniu z ul. Sienkiewicza nie ma już sygnalizacji na przejściu dla pieszych. Michał Pyzik, współautor obowiązujących planów transportowego i mobilności dla Kielc zwraca uwagę, że taka zmiana jest sprzeczna z zapisami obu tych dokumentów.

Z treścią planu transportowego można zapoznać się tutaj. Dla określenia planowanych działań jako sprzecznych z dokumentem, wystarczy zapoznać się z punktem 1.1 Planu Transportowego.

To istotny element uspokojenia ruchu w centrum i rezygnacja z niego działa na niekorzyść przedsiębiorców. – wyjaśnia Pyzik. Zasadą planowania transportu w mieście jest ograniczenie w centrach miasta relacji związanych z ruchem tranzytowym i tak robią wszyscy na całym świecie (nawet miasta w Rosji – przyp. red.) To zrobiono przed laty na Paderewskiego i w efekcie klienci mają tam stosunkowo dużo miejsc postojowych. Po zmianie potencjalni klienci będą zmuszeni do stania w korkach, dodatkowo konieczne będą zmiany sposobu parkowania na całej ul. Paderewskiego. – zauważa. 

Otwarcie ulicy Paderewskiego, to nie tylko mniejsza liczba miejsc parkingowych. Zmiana spowoduje degradację komunikacji miejskiej, bo teraz autobusy jeżdżą tam płynnie – tłumaczy Michał Pyzik i dodaje, że to zachęta, żeby korzystać z samochodów prywatnych, a nie promocja transportu zbiorowego.

Ekspert zauważa, że faktycznie część osób skróci sobie drogę przejazdu przez centrum, ale sumarycznie stracą zarówno kierowcy, jak i pasażerowie komunikacji miejskiej, bo wszyscy staną w jeszcze większych korkach.

Naszym zdaniem, otwarcie dla ruchu kołowego ulicy Paderewskiego będzie służyć wyłącznie ruchowi tranzytowemu i szczególnie w relacji do ulicy Żytniej, stanie się alternatywą do wiecznie zakorkowanego lewoskrętu z ulicy Żelaznej w Żytnią.

Samochody w centrach miast to przeżytek

Samochody hałasują i są źródłem emisji zanieczyszczeń. Nie dość, że znacznie pogarszają w ten sposób jakość życia mieszkańcom jednej z najstarszych części miasta, to jeszcze degradują przestrzeń.

Europejskie, ale i polskie miasta rezygnują z aut w centrach. To przeżytek i niepotrzebne marginalizowanie ruchu pieszych i komunikacji miejskiej. To właśnie na ulicy Paderewskiego autobusy zyskiwały na czasie i cieszyły się dużą popularnością

Centrum potrzebuje zmian, ale nie takich jak zaproponowano stwierdza stanowczo Michał Pyzik. Priorytetem powinno być zdecydowanie otwarcie centrum na transport autobusowy, rowerowy i pieszy – wyjaśnia.

Cofnijmy się kilka lat

Pierwszy raz o zamknięciu przejazdu przez deptak, mówiono już w 2005 roku. Właśnie wtedy rozważano uspokojenie ruchu w centrum. Wtedy również pojawiały się kontrowersje, ale ostatecznie większość właścicieli punktów handlowych była „za” zamknięciem.

Otwarcie ulicy Paderewskiego wiąże się z likwidacją wielu miejsc parkingowych. Żeby ulica mogła przyjąć rosnącą liczbę samochodów, należy przywrócić jej poprzedni układ, w którym nie było miejsc.

Nie mam nic przeciwko temu, żeby zamknięto tę ruchliwą jezdnię – mówi Agnieszka Kuczyńska, kierowniczka restauracji „Wiedeńska”. – W wakacje, kiedy były prace tuż obok lokalu, klienci byli bardzo zadowoleni, że tu był taki spokój – mówiła W 2005 roku dla Echa Dnia, kierowniczka tej restauracji.

Myśleliśmy, że obroty kawiarni spadną w wakacje, ale tak nie było – mówił w 2005 roku Grzegorz Romański, właściciel kawiarni „Monte Carlo”. – goście częściej przechodzili i wstępowali do nas. Dla mnie może być zamknięta ulica, pod warunkiem jednak, że można będzie do nas dojechać i bez obaw zostawić samochód. To jest kwestia dobrej organizacji – dodawał.

Były korki, spaliny i opóźnienia autobusów

Ciężko jest zrozumieć, jakie są intencje administracji Bogdana Wenty, ale ku przestrodze przypominamy zdjęcia, które przywołują to, co stanie się po otwarciu tej ulicy dla ruchu tranzytowego.

Do władz miasta apelujemy o powstrzymanie się od działań sprzecznych ze strategicznymi dokumentami polityki transportowej miasta oraz o zdrowy rozsądek, bo konsekwencją mogą być tragiczne.

Przy podejmowaniu tak strategicznych decyzji, potrzebne są badania, analizy i symulacje ruchu, a nie zabawa w okres testowy, bo raz dane zabawki ciężko odebrać

 

Już teraz powstrzymaj miasto przed złymi zmianami i zagłosuj PRZECIW otwarciu ulicy Paderewskiego. Oddaj głos w ankiecie poniżej!