Policyjne śledztwo w sprawie przetargu i niekończąca się batalia. Rozmawiamy z Marcinem Chłodnickim.

9 października wszczęte zostało postępowanie sprwadzające w sprawie przetargu na obsługę komunikacyjną miasta Kielce

O przetargu i aferach wokół niego rozmawiamy z Marcinem Chłodnickim, radnym miasta Kielce.

KPK: Policja po raz kolejny postanowiła przedłużyć śledztwo w sprawie znanego nam przetargu.

Marcin Chłodnicki: Tak. Wydział, po raz kolejny, przedłużył badanie okolicznosci „ze względu na skomplikowany charakter sprawy”. Z niecierpliwością czekamy na decyzję i z wielką wiarą w to, że polityczne macki władzy nie sięgają do tej instytucji.

(Postępowanie prowadzone jest o przestępstwo z art. 231 § 1 Kodeksu Karnego tj.: Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. – dop. red.)

KPK: Dlaczego zdecydowali się Państwo na złożenie zawiadomienia do prokuratury?

M. Chłodnicki: Jako SLD w Kielcach uznaliśmy, że istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa w trakcie przygotowywania i przeprowadzanie procedury przetargowej. Zgłosiliśmy sprawę do prokuratury, a następnie 9 października Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą KMP w Kielcach, który wszczął postępowanie. Niestety do dziś nie wiemy czy w tej sprawie zostaną postawione zarzuty.

KPK: Od pewnego czasu obserwujemy usilną próbą naprawy wizerunku przez MPK. A może to faktycznie obawa o utratę tego zamówienia?

M. Chłodnicki: Jestem zażenowany działaniami mającymi na celu ocieplenie wizerunku MPK, bo MPK miało kilkanaście lat na to, żeby jakość usług zapracować sobie na sympatię pasażerów, a nie poprzez doraźne działania marketingowe na koniec obowiązywania umowy. W sytuacji kryzysowej, jaką obserwujemy jest to „musztarda po obiedzie”. Niefortunna z punktu widzenia marketingowego próba ratowania wizerunku firmy, który został popsuty przez niewłaściwe zarządzanie i mieszanie biznesu z polityką.

KPK: Dlaczego Kielce znowu stały się pośmiewiskiem na skalę kraju?

M. Chłodnicki: Afera z przetargiem na komunikację w Kielcach to kolejna afera, która kompromituje władze Kielc. Po stronie jednego z oferentów jawnie opowiedział się Prezydent, przedstawiciele ZTM, Senator Krzysztof Słoń (PiS) i Poseł Bogdan Latosiński (PiS) w roli posła, związkowca i biznesmena jednocześnie. To pokazuje, że prawo i zasady wolnego rynku są zagrożone, a o wyniku przetargu chcą decydować politycy.

KPK: MPK próbuje bronić się na wszelkie możliwe sposoby?


M. Chłodnicki: Za skandalicznie absurdalną w tych okolicznościach uważam wypowiedź Posła Latosińskiego, że przetarg został ustawiony pod konkurenta MPK. Poseł mówi to opinii publicznej prosto w oczy, po tym jak wszyscy widzieliśmy, że organizator przetargu jakim jest ZTM występuje w roli adwokata oferenta jakim jest MPK. Poza tym jeśli Poseł ma taką wiedzę to powinien o tym powiadomić prokuraturę. Dlaczego tego nie robi? Bo najprawdopodobniej sam wie, że to nieprawda. Jako kielczanin też wolałbym żeby kieleckie firmy wygrywały w Kielcach, tak podpowiada mi patriotyzm lokalny, ale MPK musinuznać warunki wolnego rynku – dać dobrą ofertę, a nie liczyć na polityczne wpływy. Takie jest prawo. To jest jak w tej anegdocie: Rabe kilkanaście lat modlił się o wygraną w lotto, aż w końcu słyszy głos z nieba „daj mi szansę, puść los Rabe”. MPK musi dać szansę się wybrać zgodnie z prawem.

KPK: Często słyszymy „won do Radomia”. Co Pan o tym myśli?

M. Chłodnicki: W tym przetargu nie chodzi o to skąd jest firma tylko, ale czy dana oferta została wyłoniona na podstawie prawa zamówień publicznych, czy wyłoniona firma przedstawiła najkorzystniejszą ofertę i czy ZTM przygotował uczciwie warunki przetargu, uczciwie wyłonił wykonawcę, a czy na podstawie nacisków politycznych. Wszakże wiadomo, że u jednego z oferentów jak i w Urzędzie Miasta rządzi ta sama grupa polityczna.

KPK: Dziękujemy za rozmowę…